kontakt@parafiarudno.pl  833 569 007

Msze Św.

w niedziele i święta:
9:00, 11:00

w dni powszednie:
zobacz w intencjach

Więcej nabożeństw

Spowiedź Św.

przez cały tydzień:
przed każdą Mszą Św.

Więcej informacji

Kancelaria parafialna

poniedziałek - sobota:
na telefon w umówionym terminie

Więcej informacji

Bł. s. Felicyta, Nazaretanka Paulina Borowik

Data publikacji: czwartek, 05-03-2026 Kategoria: Historia Rudna

BŁOGOSŁAWIONA FELICYTA PAULINA BOROWIK
„Jak ciężar krzyża do Boga zbliża”
Marta Chruścik
Podyplomowe Studia Teologiczno – Katechetyczne

Błogosławiona S. Felicyta Paulina Borowik urodziła się 30 sierpnia 1905 roku w Rud­nie, niewielkiej wsi położonej w województwie lubelskim, powiecie parczewskim, na terenie obecnej Diecezji Siedleckiej, gdzie jej rodzina zamieszkiwała od pokoleń.

Była to parafia, która w latach prześladowania unitów po 1874 roku doświadczyła szcze­gólnych represji. Celowo lokowano tam kwaterę Kozaków, którzy dopuszczali się wszel­kich okrucieństw wobec opornych unitów. Odnotowano nawet, że kiedy gos­po­da­rze nie chcieli podpisać się jako prawosławni, odbijano rogi bydłu, by torturując zwie­rzęta, zmusić rolników do posłuszeństwa. W roku urodzenia Błogosławionej s. Felicyty Pauliny Borowik, po edykcie tolerancyjnym wydanym przez cara Mikołaja II, wszyscy dawni unici przystąpili do Kościoła Rzymskokatolickiego. Po I wojnie światowej stwo­rzo­no tam też łacińską parafię.

Paulina była córką Leona Borowika i Anny Daszczuk. Matka pochodziła z wie­lo­dziet­nej rodziny, miała ośmioro rodzeństwa, w tym siostrę Dominikę i brata Mikołaja, którzy ode­grali znaczącą rolę w życiu przyszłej błogosławionej. Ojciec, Leon, miał tylko jedną sio­strę Annę.

Leon i Anna pobrali się 28 października 1898 roku w kościele Najświętszego Serca Pa­na Jezusa w Komarówce Podlaskiej. Leon miał wówczas 40 lat, Anna 18. W tym ok­resie kościół w Rudnie został zamknięty przez cara, dlatego mieszkańcy okolicznych wsi gromadzili się na Eucharystii i korzystali z sakramentów świętych w kościele w Ko­marówce.

W małżeństwie Leona i Anny urodziło się troje dzieci: Tomasz (1900), Piotr (1902) i Pau­lina (1905). Niestety, dzieci bardzo wcześnie straciły oboje rodziców, choć co do kon­kretnych dat, wersje są nieco rozbieżne. Z przekazu rodziny wynika, iż matka zmarła 9 dni po urodzeniu Pauliny, a ojciec zginął przygnieciony drzewem dwa lata później. Według dokumentów natomiast, Leon, ojciec rodziny, zmarł 9 marca 1905 roku, gdy An­na była w stanie błogosławionym. Z metryki chrztu Pauliny wynika, iż matka była obe­cna na chrzcie 17 dni po jej urodzeniu. Nie udało się odnaleźć aktu zgonu Anny. Wia­domo, że zmarła w wieku 25 lat.

Po śmierci rodziców, Tomasza przygarnęła rodzina ze strony ojca Leona. Piotr i ma­leń­ka Paulina trafili pod opiekę rodzonej siostry ich matki, Dominiki. Rodzina Anny za­mieszkiwała w tym samym domu, co Dominika, dlatego było to naturalne, że w sy­tu­a­cji, w której się znaleźli, to Dominika zajmie się dziećmi.

Dominika nigdy nie założyła własnej rodziny. Poświęciła się wychowaniu o­sie­ro­co­nych dzieci swojej siostry. Wraz z nimi w tym samym domu mieszkali młodsi bracia Anny – Jan i Mikołaj (którzy byli bliźniakami) oraz Józef. Po ich usamodzielnieniu, w do­mu pozostał Mikołaj, który pomagał siostrze w opiece nad dziećmi, a także w pro­wa­dze­niu gospodarstwa.

Kiedy Paulina miała 11 lat, a jej brat Piotr 13, w 1916 roku zmarła Dominika. Dzieci zo­­stały pod opieką Mikołaja. Wkrótce potem Mikołaj postanowił założyć własną ro­dzi­nę. Poślubił Paulinę z d. Jaszczuk, a z tego związku urodziło się pięcioro dzieci – Sta­ni­sław, Józef, Jan, Marianna i Feliks.

Paulina nie uczęszczała do szkoły, gdyż pomagała swoim opiekunom w pracy na roli i w gospodarstwie. Pracowała również jako sprzątaczka w internacie i w szkole.

Została ochrzczona 17 września 1905 roku w tym samym kościele, w którym odbył się ślub jej rodziców, w Komarówce Podlaskiej. Rodzicami chrzestnymi byli Ignacy Bo­rowik i Dominika Daszczuk. Kościół ten stał się dla niej ważnym miejscem w pier­wszych latach życia, gdyż to tu przyjęła pierwsze sakramenty.

W wieku 9 lub 10 lat, przystąpiła do Pierwszej Spowiedzi i pierwszy raz przyjęła Je­zu­sa w sakramencie Eucharystii. W miarę dorastania, nie zaniedbując pracy na roli i o­bo­wiązków domowych, aktywnie uczestniczyła w życiu parafii w Komarówce. W 1919 roku, po przywróceniu parafii w Rudnie, gdy miała 14 lat, również bardzo an­ga­żo­wała się w życie religijne. Należała m. in. do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu i do kół­ka różańcowego. Fakt, iż odkryła w sobie powołanie do życia zakonnego, świadczy o głębokiej wierze jej opiekunów i ich dbaniu o aspekty religijne życia rodzinnego. Pau­li­na z natury była cicha, nieśmiała, pracowita i gorliwa w pełnieniu obowiązków. Mimo mło­dzieńczego wieku wyróżniała się dojrzałością religijną i duchową.

W 1928 roku, mając 23 lata, Paulina zamieszkała ze swoim bratem Piotrem w jego do­mu, który wybudował naprzeciwko domu Mikołaja. Zajmowała się domem, pra­co­wa­ła w gospodarstwie aż do momentu wstąpienia do zakonu.

Paulina, rozeznając drogę swego życia, poszła za głosem serca i pragnąc całkowicie oddać się Bogu, wybrała drogę powołania zakonnego. Do Zgromadzenia Sióstr Naj­święt­szej Rodziny z Nazaretu została przyjęta w Kaliszu 4 marca 1932 roku w wieku 27 lat. Otrzymała imię zakonne Maria Felicyta, co znaczy szczęśliwa, urodzajna, owo­cu­ją­ca, a zarazem jej patronka to męczennica pierwszych wieków chrześcijaństwa. W Ka­li­szu pozostała na czas postulatu, czyli pierwszy okres formacji. Nowicjat odbyła w Grod­nie i tam 21 stycznia 1935 roku złożyła pierwsze śluby. Nigdy nie doczekała dnia zło­że­nia ślubów wieczystych.

Charyzmatem Zgromadzenia jest szerzenie Królestwa Bożej miłości wśród siebie i wśród innych, zwłaszcza w rodzinach, przez naśladowanie Jezusa, Maryi i Józefa św., któ­rych życie było skoncentrowane na miłości Boga i miłości wzajemnej.

Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu powstało w 1875 r. w Rzymie za pontyfikatu Papieża Piusa IX. Zostało założone przez Polkę Franciszkę Sie­dli­ską pochodzącą ze Żdżar z ziemi Mazowieckiej.

Matka Założycielka miała ideę, aby Siostry szerzyły Królestwo Bożej Miłości wśród siebie i wśród innych, przez naśladowanie Jezusa Maryi i Świętego Józefa, których ży­cie było skupione na miłości Boga i miłości wzajemnej.

Zgromadzenie realizuje charyzmat przez całkowite oddanie służbie Kościołowi, a szcze­gólnie misji względem rodziny - jej duchowego i moralnego odrodzenia.

Siostra Felicyta będąc w nowicjacie, przez inne siostry była postrzegana jako pobożna, pra­cowita, cicha, pokorna, nie wymagająca dla siebie, zawsze wybierająca ostatnie miej­sce. Kochała Zgromadzenie i była bardzo wdzięczna za przyjęcie jej do wspólnoty.

Po złożeniu pierwszych ślubów w 1935 roku została skierowana do Nowogródka. Po­wie­rzono jej sprzątanie w szkole oraz w domu sióstr. Pomagała również w internacie. Zo­stała zapamiętana jako zawsze uśmiechnięta, pracowita, nigdy nie sprzeciwiająca się.

Siostry Nazaretanki przybyły do Nowogródka w 1929 roku na zaproszenie biskupa Zy­gmunta Łozińskiego, by objąć opiekę nad kościołem Przemienienia Pańskiego. Do ich obowiązków należało także nauczanie i wychowanie w duchu katolickim miej­sco­wych dzieci. Ich życie i posługa nie były łatwe. Pierwsze cierpienia spadły na siostry już w czasie okupacji sowieckiej. Odebrano im możliwość aktywnej działalności, ode­bra­no część zakonnego mienia i poddawano różnorakim represjom. Od lata 1941 roku mia­sto zajęli Niemcy. Była to okupacja równie okrutna co poprzednia.

W takich okolicznościach, w codziennym życiu siostra Felicyta dzieliła los spo­łe­czno­ści nowogródzkiej w trudnym okresie wojny i tak dojrzewała do podjęcia ofiary i mę­czeń­skiej śmierci za tych, którym służyła – rodziny, dzieci, młodzież.

Po zajęciu ziem nowogródzkich przez Niemców w 1941 roku nastąpiła fala are­szto­wań ludności polskiej. 18 lipca 1943 roku aresztowano 120 osób z zamiarem ich roz­strze­lania. Wśród nich był jedyny kapelan i rektor fary, ks. Aleksander Zienkiewicz. Wte­dy to Siostry Nazaretanki wspólnie podjęły decyzję ofiarowania swego życia za uwię­zionych członków rodzin i księdza. Siostry modliły się, aby Bóg przyjął ich ofiarę, a w zamian ocalił życie ojców, braci i synów, aby mogli powrócić do swych rodzin. Bło­gosławione Nazaretanki, z przełożoną siostrą Marią Stellą, swoją ofiarą z życia he­ro­icznie wypełniły nazaretański charyzmat szerzenia Królestwa Bożej miłości i służby ro­dzinie.

31 lipca 1943 roku razem z dziesięcioma współsiostrami siostra Felicyta musiała zgło­sić się na niemieckim posterunku w Nowogródku. Po godzinie rozmowy siostry wy­pro­wa­dzono z budynku, kazano im wsiąść do ciężarowego auta i wywieziono je za miasto. Jed­nak pierwszego wieczora Niemcy nie mogli znaleźć odpowiedniego miejsca na eg­ze­kucję. Samochód wrócił na komisariat. Ostatnią noc siostry spędziły w więziennej ce­li na modlitwie.

W niedzielę o świcie 1 sierpnia 1943 roku przewieziono je i rozstrzelano w nie­wiel­kim lesie za leśniczówką Batorówka, odległą o 5 km od Nowogródka. Razem z s. Fe­li­cy­tą zostały wówczas zamordowane: s. Stella Adela Mardosewicz, s. Imelda Jadwiga Ka­rolina Żak, s. Rajmunda Anna Kokołowicz, s. Daniela Eleonora Aniela Jóźwik, s. Ka­nuta Józefa Chrobot, s. Sergia Julia Rapiej, s. Gwidona Helena Cierpka, s. Heliodora Le­okadia Matuszewska, s. Kanizja Eugenia Mackiewicz i s. Boromea Weronika Nar­mon­towicz. Siostry poniosły śmierć męczeńską. Zostały zastrzelone na brzegu wy­ko­pa­ne­go wcześniej dołu. Ekshumacja w 1945 roku wykazała, że nie były skrępowane i do koń­ca zachowały nazaretańskie habity.

We wspomnieniach księdza Zienkiewicza, siostra Felicyta zawsze wykonywała wszy­stko z pogodą ducha, nigdy nie skarżyła się na utrudzenie. Kochały ją siostry i otoczenie. Do końca pozostała cicha i pokorna sercem. Należała raczej do osób unikających in­nych, ale zawsze była uprzejma i uśmiechnięta. Żyła w ukryciu, w cieniu Bożego Krzyża (ks. A. Zienkiewicz).

Siostry Nazaretanki zostały beatyfikowane 5 marca 2000 roku, w czasie pierwszej be­a­tyfikacji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Rzymie przez papieża Jana Pawła II. W cza­sie Mszy Świętej beatyfikacyjnej na Placu św. Piotra, Jan Paweł II mówił o nich: Dzię­kujemy wam, błogosławione męczennice z Nowogródka, za to świadectwo miłości, za przykład chrześcijańskiego bohaterstwa i zawierzenie mocy Ducha Świętego (…). Wy­brał was Chrystus i przeznaczył na to, abyście przyniosły owoc waszego życia i aby o­woc wasz trwał. Jesteście najcenniejszym dziedzictwem Zgromadzenia Nazaretanek. Jesteście dziedzictwem całego Kościoła Chrystusowego po wszystkie czasy, zwłaszcza na Białorusi.

Liturgiczne wspomnienie męczennic z Nowogródka przypada na dzień 4 września.

Wszyscy mężczyźni, za których siostry poniosły ofiarę, zostali ocaleni. Wrócili z ro­bót w Niemczech albo zostali zwolnieni.

Źródła:

  1. Franciszek Dzięga Prześladowanie za wiarę Unitów w Rudnie, Rudno 1926
  2. Józef Pruszkowski Martyrologium czyli Męczeństwo Unii Św. na Podlasiu, Woodbridge 1983
  3. http://alnet.babant.pl/?bl-felicyta-paulina-borowik-(1905-1943),18

pobierz prezentację powerpoint

eKai
Aplikacja Drogowskaz
Mocni w Duchu dzieciom
Katechizm Kościoła Katolickiego
Langusta na palmie
Katoflix - filmy katolickie VOD
Brewiaż
Serwis niedziela.pl
Serwis W Drodze
Episkopat
Nasz Dziennik
Telewizja trwam