Bł. s. Felicyta, Nazaretanka Paulina Borowik
Data publikacji: czwartek, 05-03-2026 Kategoria: Historia Rudna
BŁOGOSŁAWIONA FELICYTA PAULINA BOROWIK
„Jak ciężar krzyża do Boga zbliża”
Marta Chruścik
Podyplomowe Studia Teologiczno – Katechetyczne
Błogosławiona S. Felicyta Paulina Borowik urodziła się 30 sierpnia 1905 roku w Rudnie, niewielkiej wsi położonej w województwie lubelskim, powiecie parczewskim, na terenie obecnej Diecezji Siedleckiej, gdzie jej rodzina zamieszkiwała od pokoleń.
Była to parafia, która w latach prześladowania unitów po 1874 roku doświadczyła szczególnych represji. Celowo lokowano tam kwaterę Kozaków, którzy dopuszczali się wszelkich okrucieństw wobec opornych unitów. Odnotowano nawet, że kiedy gospodarze nie chcieli podpisać się jako prawosławni, odbijano rogi bydłu, by torturując zwierzęta, zmusić rolników do posłuszeństwa. W roku urodzenia Błogosławionej s. Felicyty Pauliny Borowik, po edykcie tolerancyjnym wydanym przez cara Mikołaja II, wszyscy dawni unici przystąpili do Kościoła Rzymskokatolickiego. Po I wojnie światowej stworzono tam też łacińską parafię.
Paulina była córką Leona Borowika i Anny Daszczuk. Matka pochodziła z wielodzietnej rodziny, miała ośmioro rodzeństwa, w tym siostrę Dominikę i brata Mikołaja, którzy odegrali znaczącą rolę w życiu przyszłej błogosławionej. Ojciec, Leon, miał tylko jedną siostrę Annę.
Leon i Anna pobrali się 28 października 1898 roku w kościele Najświętszego Serca Pana Jezusa w Komarówce Podlaskiej. Leon miał wówczas 40 lat, Anna 18. W tym okresie kościół w Rudnie został zamknięty przez cara, dlatego mieszkańcy okolicznych wsi gromadzili się na Eucharystii i korzystali z sakramentów świętych w kościele w Komarówce.
W małżeństwie Leona i Anny urodziło się troje dzieci: Tomasz (1900), Piotr (1902) i Paulina (1905). Niestety, dzieci bardzo wcześnie straciły oboje rodziców, choć co do konkretnych dat, wersje są nieco rozbieżne. Z przekazu rodziny wynika, iż matka zmarła 9 dni po urodzeniu Pauliny, a ojciec zginął przygnieciony drzewem dwa lata później. Według dokumentów natomiast, Leon, ojciec rodziny, zmarł 9 marca 1905 roku, gdy Anna była w stanie błogosławionym. Z metryki chrztu Pauliny wynika, iż matka była obecna na chrzcie 17 dni po jej urodzeniu. Nie udało się odnaleźć aktu zgonu Anny. Wiadomo, że zmarła w wieku 25 lat.
Po śmierci rodziców, Tomasza przygarnęła rodzina ze strony ojca Leona. Piotr i maleńka Paulina trafili pod opiekę rodzonej siostry ich matki, Dominiki. Rodzina Anny zamieszkiwała w tym samym domu, co Dominika, dlatego było to naturalne, że w sytuacji, w której się znaleźli, to Dominika zajmie się dziećmi.
Dominika nigdy nie założyła własnej rodziny. Poświęciła się wychowaniu osieroconych dzieci swojej siostry. Wraz z nimi w tym samym domu mieszkali młodsi bracia Anny – Jan i Mikołaj (którzy byli bliźniakami) oraz Józef. Po ich usamodzielnieniu, w domu pozostał Mikołaj, który pomagał siostrze w opiece nad dziećmi, a także w prowadzeniu gospodarstwa.
Kiedy Paulina miała 11 lat, a jej brat Piotr 13, w 1916 roku zmarła Dominika. Dzieci zostały pod opieką Mikołaja. Wkrótce potem Mikołaj postanowił założyć własną rodzinę. Poślubił Paulinę z d. Jaszczuk, a z tego związku urodziło się pięcioro dzieci – Stanisław, Józef, Jan, Marianna i Feliks.
Paulina nie uczęszczała do szkoły, gdyż pomagała swoim opiekunom w pracy na roli i w gospodarstwie. Pracowała również jako sprzątaczka w internacie i w szkole.
Została ochrzczona 17 września 1905 roku w tym samym kościele, w którym odbył się ślub jej rodziców, w Komarówce Podlaskiej. Rodzicami chrzestnymi byli Ignacy Borowik i Dominika Daszczuk. Kościół ten stał się dla niej ważnym miejscem w pierwszych latach życia, gdyż to tu przyjęła pierwsze sakramenty.
W wieku 9 lub 10 lat, przystąpiła do Pierwszej Spowiedzi i pierwszy raz przyjęła Jezusa w sakramencie Eucharystii. W miarę dorastania, nie zaniedbując pracy na roli i obowiązków domowych, aktywnie uczestniczyła w życiu parafii w Komarówce. W 1919 roku, po przywróceniu parafii w Rudnie, gdy miała 14 lat, również bardzo angażowała się w życie religijne. Należała m. in. do III Zakonu św. Franciszka z Asyżu i do kółka różańcowego. Fakt, iż odkryła w sobie powołanie do życia zakonnego, świadczy o głębokiej wierze jej opiekunów i ich dbaniu o aspekty religijne życia rodzinnego. Paulina z natury była cicha, nieśmiała, pracowita i gorliwa w pełnieniu obowiązków. Mimo młodzieńczego wieku wyróżniała się dojrzałością religijną i duchową.
W 1928 roku, mając 23 lata, Paulina zamieszkała ze swoim bratem Piotrem w jego domu, który wybudował naprzeciwko domu Mikołaja. Zajmowała się domem, pracowała w gospodarstwie aż do momentu wstąpienia do zakonu.
Paulina, rozeznając drogę swego życia, poszła za głosem serca i pragnąc całkowicie oddać się Bogu, wybrała drogę powołania zakonnego. Do Zgromadzenia Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu została przyjęta w Kaliszu 4 marca 1932 roku w wieku 27 lat. Otrzymała imię zakonne Maria Felicyta, co znaczy szczęśliwa, urodzajna, owocująca, a zarazem jej patronka to męczennica pierwszych wieków chrześcijaństwa. W Kaliszu pozostała na czas postulatu, czyli pierwszy okres formacji. Nowicjat odbyła w Grodnie i tam 21 stycznia 1935 roku złożyła pierwsze śluby. Nigdy nie doczekała dnia złożenia ślubów wieczystych.
Charyzmatem Zgromadzenia jest szerzenie Królestwa Bożej miłości wśród siebie i wśród innych, zwłaszcza w rodzinach, przez naśladowanie Jezusa, Maryi i Józefa św., których życie było skoncentrowane na miłości Boga i miłości wzajemnej.
Zgromadzenie Sióstr Najświętszej Rodziny z Nazaretu powstało w 1875 r. w Rzymie za pontyfikatu Papieża Piusa IX. Zostało założone przez Polkę Franciszkę Siedliską pochodzącą ze Żdżar z ziemi Mazowieckiej.
Matka Założycielka miała ideę, aby Siostry szerzyły Królestwo Bożej Miłości wśród siebie i wśród innych, przez naśladowanie Jezusa Maryi i Świętego Józefa, których życie było skupione na miłości Boga i miłości wzajemnej.
Zgromadzenie realizuje charyzmat przez całkowite oddanie służbie Kościołowi, a szczególnie misji względem rodziny - jej duchowego i moralnego odrodzenia.
Siostra Felicyta będąc w nowicjacie, przez inne siostry była postrzegana jako pobożna, pracowita, cicha, pokorna, nie wymagająca dla siebie, zawsze wybierająca ostatnie miejsce. Kochała Zgromadzenie i była bardzo wdzięczna za przyjęcie jej do wspólnoty.
Po złożeniu pierwszych ślubów w 1935 roku została skierowana do Nowogródka. Powierzono jej sprzątanie w szkole oraz w domu sióstr. Pomagała również w internacie. Została zapamiętana jako zawsze uśmiechnięta, pracowita, nigdy nie sprzeciwiająca się.
Siostry Nazaretanki przybyły do Nowogródka w 1929 roku na zaproszenie biskupa Zygmunta Łozińskiego, by objąć opiekę nad kościołem Przemienienia Pańskiego. Do ich obowiązków należało także nauczanie i wychowanie w duchu katolickim miejscowych dzieci. Ich życie i posługa nie były łatwe. Pierwsze cierpienia spadły na siostry już w czasie okupacji sowieckiej. Odebrano im możliwość aktywnej działalności, odebrano część zakonnego mienia i poddawano różnorakim represjom. Od lata 1941 roku miasto zajęli Niemcy. Była to okupacja równie okrutna co poprzednia.
W takich okolicznościach, w codziennym życiu siostra Felicyta dzieliła los społeczności nowogródzkiej w trudnym okresie wojny i tak dojrzewała do podjęcia ofiary i męczeńskiej śmierci za tych, którym służyła – rodziny, dzieci, młodzież.
Po zajęciu ziem nowogródzkich przez Niemców w 1941 roku nastąpiła fala aresztowań ludności polskiej. 18 lipca 1943 roku aresztowano 120 osób z zamiarem ich rozstrzelania. Wśród nich był jedyny kapelan i rektor fary, ks. Aleksander Zienkiewicz. Wtedy to Siostry Nazaretanki wspólnie podjęły decyzję ofiarowania swego życia za uwięzionych członków rodzin i księdza. Siostry modliły się, aby Bóg przyjął ich ofiarę, a w zamian ocalił życie ojców, braci i synów, aby mogli powrócić do swych rodzin. Błogosławione Nazaretanki, z przełożoną siostrą Marią Stellą, swoją ofiarą z życia heroicznie wypełniły nazaretański charyzmat szerzenia Królestwa Bożej miłości i służby rodzinie.
31 lipca 1943 roku razem z dziesięcioma współsiostrami siostra Felicyta musiała zgłosić się na niemieckim posterunku w Nowogródku. Po godzinie rozmowy siostry wyprowadzono z budynku, kazano im wsiąść do ciężarowego auta i wywieziono je za miasto. Jednak pierwszego wieczora Niemcy nie mogli znaleźć odpowiedniego miejsca na egzekucję. Samochód wrócił na komisariat. Ostatnią noc siostry spędziły w więziennej celi na modlitwie.
W niedzielę o świcie 1 sierpnia 1943 roku przewieziono je i rozstrzelano w niewielkim lesie za leśniczówką Batorówka, odległą o 5 km od Nowogródka. Razem z s. Felicytą zostały wówczas zamordowane: s. Stella Adela Mardosewicz, s. Imelda Jadwiga Karolina Żak, s. Rajmunda Anna Kokołowicz, s. Daniela Eleonora Aniela Jóźwik, s. Kanuta Józefa Chrobot, s. Sergia Julia Rapiej, s. Gwidona Helena Cierpka, s. Heliodora Leokadia Matuszewska, s. Kanizja Eugenia Mackiewicz i s. Boromea Weronika Narmontowicz. Siostry poniosły śmierć męczeńską. Zostały zastrzelone na brzegu wykopanego wcześniej dołu. Ekshumacja w 1945 roku wykazała, że nie były skrępowane i do końca zachowały nazaretańskie habity.
We wspomnieniach księdza Zienkiewicza, siostra Felicyta zawsze wykonywała wszystko z pogodą ducha, nigdy nie skarżyła się na utrudzenie. Kochały ją siostry i otoczenie. Do końca pozostała cicha i pokorna sercem. Należała raczej do osób unikających innych, ale zawsze była uprzejma i uśmiechnięta. Żyła w ukryciu, w cieniu Bożego Krzyża (ks. A. Zienkiewicz).
Siostry Nazaretanki zostały beatyfikowane 5 marca 2000 roku, w czasie pierwszej beatyfikacji Wielkiego Jubileuszu Roku 2000 w Rzymie przez papieża Jana Pawła II. W czasie Mszy Świętej beatyfikacyjnej na Placu św. Piotra, Jan Paweł II mówił o nich: Dziękujemy wam, błogosławione męczennice z Nowogródka, za to świadectwo miłości, za przykład chrześcijańskiego bohaterstwa i zawierzenie mocy Ducha Świętego (…). Wybrał was Chrystus i przeznaczył na to, abyście przyniosły owoc waszego życia i aby owoc wasz trwał. Jesteście najcenniejszym dziedzictwem Zgromadzenia Nazaretanek. Jesteście dziedzictwem całego Kościoła Chrystusowego po wszystkie czasy, zwłaszcza na Białorusi.
Liturgiczne wspomnienie męczennic z Nowogródka przypada na dzień 4 września.
Wszyscy mężczyźni, za których siostry poniosły ofiarę, zostali ocaleni. Wrócili z robót w Niemczech albo zostali zwolnieni.
Źródła:
- Franciszek Dzięga Prześladowanie za wiarę Unitów w Rudnie, Rudno 1926
- Józef Pruszkowski Martyrologium czyli Męczeństwo Unii Św. na Podlasiu, Woodbridge 1983
- http://alnet.babant.pl/?bl-felicyta-paulina-borowik-(1905-1943),18















